ZNACHOROLOŻKA I JEJ ŚWIAT

Widoczek ;)

w telegraficznym skrócie

Link 10.10.2011 :: 18:08 Komentuj (8)


Pierwsza informacja jaką dziś w gazecie wyczytałam to że w Poznaniu w najbliższą niedzielę na hali 2 MTP gra Hurts, o godz 20.00. Bilety, które pozostały będą sprzedawane przed wejściem w cenie 110 zł. To taka wstępna informacja.

Co mnie tu przygnało? Lenistwo, które nie pozwala mi się zabrać za coś konkretnego do pracy, nauki, czy innych zajęć.
Czego potrzebuję? Nauczyć się wpuszczać jednym uchem i wypuszczać drugim, ale tylko głupie "sranie" z jakim mam do czynienia na co dzień. Potrzebuję też zapanować nad swoją złością zwłaszcza w towarzystwie najbliższych mi osób. Może jakiś kurs panowania nad emocjami?...

Po obejrzeniu zdjęć z ostatniego wesela zaczynam krytyczniej podchodzić do swojego wyglądu. Zamiast zgrabnych, smukłych nóżek mam balerony, zamiast ładnej cery mam pobojowisko, zamiast oczu jak się śmieję mam dwie kreski jak ten pan U1Bator i cały tłuszcz z policzków idzie mi na oczy, robią mi się pelikany, druga broda i nie mam wcale ładnych kształtów:( nigdy nie uważałam się za ładną, ale to przerosło moje mniemanie.
postanowienie 1: "od jutra się odchudzam"-powiedziałam wczoraj i w związku z tym oprócz 4 skibek dobrze obłożonego chleba i obiadu zjadłam również pół tabliczki czekolady, garść płatków czekoladowych, garść lentilków, pół rządka placka z pianką, pół jabłka, banana, i kilkanaście orzechów laskowych:) czuję się zaspokojona
postanowienie 2: raz na jakiś czas się wysolaryzować, bo byłam jedyną bladą osobą na weselu:p dlatego "wuja" od którego dostałam już błogosławieństwo za bardzo na zapas zaczął się o mnie martwić.
postanowienie 3: na następne wesele czeszę się sama, ewentualnie z małą pomocą siostry bo to zbędnie wyrzucona kasa w coś co sama potrafię przecież wykombinować.

Porywam się z motyką na słońce, a może i na księżyc angażując się w kilka projektów i nie chcąc przy tym zaniedbać najbliższych i samej siebie. Czy uda mi się przezwycieżyć mój zazwyczaj słomiany zapał? Niedługo się dowiem.

W domu ostatnio atmosfera robi się chora. Przemęczenie rodziców, chęć niezależności młodych, komentująca babcia, i moje rozdarcie pomiędzy każdą ze stron nie daje się łatwo pogodzić. Do tego nie można nikogo skonfrontować na spokojnie, przy normalnej rozmowie. Zresztą każdy z nas ma jakieś większe czy mniejsze problemy.

Wiecie, dawniej, w buntowniczych latach gimnazjum brzydziłam się muzyką poważną, teraz wydaje mi się czasem tak przecudnie piękna... ciekawe jak się gusta zmieniają z wiekiem...:)
No i nigdy nie mów nigdy, jedno pamiętam szczególnie~:)

Ostatnio przeczytana książka: wichrowe wzgórza  oraz rozważna i romantyczna- to pierwsze po traumie i chęci zamordowania Heathcliffa własnoręcznie na szczęście dobrze się skończyło, a przynajmniej ja byłam pełna nadziei dla pomyślnych losów bohaterów, których każdy sam musiał się domyśleć. Natomiast "rozważna..." mnie oczarowała i mogę śmiało przyznać z zupełnie czystym sumieniem że ekranizacja z Kate Winslet jest naprawdę dobra i nawet nie jest zbyt wiele zmienione w fabule.





Sama o sobie


Przeciętna pracująca studentka zainteresowana w wielu kierunkach na tyle, że w żaden nie zagłębia się całkowicie:) Lubi jeść:) a co inni o mnie powiedzą?