|
|
||
zaległościLink 21.09.2011 :: 22:44 Komentuj (11)Ileż emocji się we mnie kotłuje ostatnimi czasy. Przechodzą z bezmiaru szczęścia do doliny rozpaczy. Staram się skupiać na tych pierwszych, lecz jak to w życiu bywa, nie zawsze się udaje. Chorwacja jest przecudna, można by o niej mówić godzinami, a i tak to nie dotrze do człowieka- trzeba zobaczyć samemu. Też słuchałam z niezbyt wielką uwagą, lecz zdanie zmieniłam. Oto ogłaszam wszem i wobec, że zakochałam się we wodospadach na rzece Krka. Byliśmy również na Plitvickich Jezerach i w Postojnskiej Jamie (Słowenia) zwiedzając w międzyczasie Split, Trogir i Dubrownik, nocując w Neum, Vodicach i Medanie. (Mała dygresja- poszukajcie sobie na youtubie przewodnika z Trogiru:D Janek, śmiesznie opowiadał.) W hotelach pełne wyposażenie, jeden myk-trzeba było obciąć troszkę wtyczkę od grzałki;p, pełne wyżywienie i zejście wprost na Adriatyk:D słona woda wypierała tak, że nawet taki ciul jak ja, niepotrafiący wcale pływać, mógł się położyć na wodzie na sporej głębokości. Rakija-świństwo normalnie taki nasz bimber, ale jako pomarańciówka całkiem niczego sobie. Widoki przecudne zwłaszcza na Riwierze Makarskiej. Oko nacieszyłam jak nigdy przedtem, chwilami myślałam nawet, że śnię~:P~:D Gdy czegoś się bardzo pragnie to cały wszechświat pnie do tego, żeby to się spełniło. U mnie troszkę inaczej, jeśli się myśli o kimś intensywnie przez jakiś czas to wtedy sam się odezwie. Tak było w przypadku Czesława:) Po bardzo długim czasie się odezwał, mimo że już dawno sama miałam to zrobić. Miło się dowiedzieć, że u starych znajomych wszystko dobrze:D Heh, wspominałam, że niedawno byłam na weselu:P? Kolejne wesele tym razem bardziej udane. A wiecie dlaczego? Kamery nie było, ot co!:D;P Heh, dostałam błogosławieństwo od jednego „wujka” i przy okazji wproszenie się na wesele;p że niby do mnie;p Ha! I jestem trzeźwa żeby nie było, chyba będzie padać, oj. O! dziś uczyłam się robić bigos, niby wszystko wiedziałam co i jak, ale jakby przyszło co do czego to milion dziwnych pytań się nasuwa. Tym razem jednak zrobiłam postęp-zapisałam. Nikt nie zrozumie o co mi tam chodzi :D hihi Zaczął się jednak rok akademicki, kilka osób zmieniło stan cywilny, kolejne kilka koleżanek zaciążyło, jedna urodziła i tak oto minęły wakacje akademickie. Pierwsza połowa semestru jeśli chodzi o plan jest raczej średnio przyjemna zwłaszcza soboty, siedzenie po 12 h na wykładach z seminarium (tutaj ciężkie westchnięcie rozpaczy) na samym początku nie należy do przyjemności. Ale trzeba zacisnąć pasa, bo bez pracy nie ma kołaczy ni hu hu… I jakoś to wszystko będzie, prawda?... |
Sama o sobie Przeciętna pracująca studentka zainteresowana w wielu kierunkach na tyle, że w żaden nie zagłębia się całkowicie:) Lubi jeść:) a co inni o mnie powiedzą? |
|